Test 7 opasek na chrapanie. Czy warto je kupić? Przetestowałem wszystkie

Mocne, nieprzerwane chrapanie w nocy podczas snu jest nieprzyjemnym zjawiskiem, uprzykrzającym życie całym rodzinom. Oprócz jednoznacznie negatywnego wpływu na relacje w mieszkaniu, może również zwiastować kłopoty ze zdrowiem. Utarło się, że chrapanie pochodzi „od serca” i może być powiązane z problemami z krążeniem. Inne teorie wskazują, że chrapanie jest uwarunkowane genetycznie i nie powinno się nim za bardzo przejmować. Przeraża mnie jednak coś innego, co jest bezpośrednio związane z konsekwencjami głośnego, donośnego chrapania. Chodzi dokładnie o niezbyt ciekawe psychologiczne aspekty chrapania, które zostały ujęte w wielu pracach naukowych i badaniach przeprowadzanych przez psychologów. Chrapanie może być głównym powodem rozwodu, rozstania i utraty kontaktu z bliskimi. To niestety nie żart, a smutna rzeczywistość.

Ja jednak wiem, jak problematyczne jest chrapanie. Zmagałem się z nim kilka dobrych miesięcy. Byłem u wielu specjalistów, wykonałem wszystkie potrzebne badania, które zlecił mi lekarz pierwszego kontaktu oraz lekarze w prywatnych gabinetach. Wykazały one, że jestem zdrowy jak ryba. Zatem chrapanie w moim przypadku jest związane z niepoprawnym układaniem się tkanek w gardle. Są one podrażniane, nabrzmiewają i utrudniają normalny przepływ powietrza, blokując ujście z tchawicy. Nie mam innych problemów ze zdrowiem. Staram się dbać o siebie i prowadzić higieniczny tryb życia. Chrapanie jest jednak czymś, co przeszkadzało mi w codziennym funkcjonowaniu. Postanowiłem zatem wziąć sprawy w swoje ręce i na dobre rozprawić się z trapiącym mnie problemem. Założyłem się nawet z dobrym przyjacielem, że znajdę sposób na moje kłopoty. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie przetestowałem, były opaski na chrapanie. Przetestowałem aż siedem z nich, a rezultaty które płynęły z moich doświadczeń były dosyć zaskakujące.

Opaski chrapanie, czyli coś, co może pomóc na nasze problemy z prawidłowym oddychaniem podczas spania

Zanim zdecydowałem się przetestować opaski na chrapanie zadziwił mnie fakt jak popularnym problemem jest nieprawidłowe oddychanie podczas snu. Zmagają się z nim miliony Polaków! Nic dziwnego, że powstało wiele specyfików, urządzeń typu Snore Stopper, tabletek takich jak Snoran Plus, preparatów, maści, kremów a nawet dezodorantów na chrapanie. Postanowiłem, że sprawdzę wszystko, póki nie znajdę swojego sposobu. Czytając o najlepszych sposobach na mój problem na początku natrafiłem na artykuł chwalący dobroczynne działanie opasek na chrapanie. Zatem na pierwszy rzut, na pierwszy ogień zdecydowałem zamówić sobie kilka opasek i przetestować ich właściwości.

Wydałem całkiem sporą sumę pieniędzy, z perspektywy czasu myślę, że nieco przepłaciłem. Przynajmniej część z nich nie sprawdziła się niemalże w ogóle. Najtańsze z nich przypominały zwykłe ściągacze, takie jakich używają sportowcy na kolana czy na inne części ciała. Średnia półka była lepsza jakościowo, trochę droższa, jednakże nie byłem zachwycony. Najskuteczniejsze okazały się opaski z najwyższej półki cenowej. W szczegółach opowiem o tym nieco niżej. Każdą z opasek testowałem przynajmniej trzy dni. Zdarzało się, że nie z każdą aż tyle wytrzymałem… Myślę, że niektóre wnioski są dosyć zaskakujące i nieoczywiste. Postaram się odpowiedzieć na pytanie czy w ogóle warto „pchać się w ten biznes” czy lepiej od razu spróbować czegoś innego.

„Siedmiu wspaniałych”? Przetestowałem je wszystkie. Wiem, jak działają – opaski recenzje

Czym kierowałem się przy doborze przedmiotów, które testowałem? Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Korzystałem przede wszystkim z internetu i to, co pojawiało się w wyszukiwarkach było moim głównym punktem zaczepienia. Na początek przewertowałem polskie strony internetowe, a w zasadzie sklepy z różnymi produktami na sen. Było tam naprawdę dużo różnych rzeczy, dlatego zachwycony szerokim wyborem zacząłem dodawać je powoli do koszyka. Nie byłem zadowolony z podsumowania transakcji – kilkadziesiąt złotych wydanych na kilka elastycznych kawałków materiału nie było niczym przyjemnym. Znacznie ciekawiej było, gdy wszedłem na anglojęzyczne portale internetowe i tam zacząłem szukać jeszcze lepszych produktów.

I znalazłem. Co prawda już dawno otrzymałem opaski na chrapanie z polskiego sklepu, jednakże warto było czekać te kilkanaście dni na przesyłkę z Wielkiej Brytanii. Opaska, która przyszła do mnie po tym czasie była najdroższa, jednakże według mnie najpełniej spełniała moje oczekiwania. W międzyczasie postanowiłem testować tańsze opaski, a moja partnerka miała być osobą, która oceni obiektywnym okiem skuteczność ich działania. Ponadto ważne było także moje zdanie – wygoda noszenia, komfort snu, wygląd zewnętrzny i poprawa nieprawidłowego ułożenia głowy podczas snu. Kierując się tymi kryteriami postanowiłem spisywać wszystko na kartce, aby się nie pogubić w ich recenzowaniu. Jako pierwsze ocenię opaski najtańsze i dostępne od ręki. Czy warto?

Oto, z czym miałem do czynienia. Moje doświadczenia i ocena skuteczności opasek

1. Opaska na dobry sen z serwisu Allegro „ZBAND”

To jedyna z opasek, którą zamówiłem z popularnego serwisu sprzedażowego.

Kosztowała naprawdę niewiele – około dziesięć złotych plus koszty przesyłki, które nie wyniosły więcej niż kolejną dyszkę.

Szybka dostawa, odbiór od kuriera i była już do mojej dyspozycji.

 

Pierwsze, co sprawdziłem to zapewnienia producenta. Warto zerknąć na dokładny opis produktu. Wtedy wiemy, czego tak naprawdę się spodziewać. Zachęciła mnie wizja poprawy jakości snu i możliwość zapewnienia mi oraz mojej partnerce spokojnej nocy bez budzenia się.

Drugą kwestią, która miała działać na plus, była specyfikacja produktu – lekkość, wygoda użytkowania, wspieranie podbródka i utrzymywanie zamkniętej szczęki miało być panaceum na moje zmartwienia.

Przekonało mnie to, że w opisie ogłoszenia umieszczono medyczną notkę, która przypomniała mi o moim problemie. Chodziło oczywiście o zapadanie się tkanki miękkiej w tylną część gardła – dokładnie to, z czym miałem kłopot.

Testowałem ją całe trzy dni. Ani to dużo, ani mało. Niestety okazało się, że była trochę za mała i mnie nieprzyjemnie uwierała. Co prawda posiadała ona rzepy, które miały ułatwić noszenie. W praktyce wyglądało to jednak tak, że gdy była zapięta zbyt lekko, to była luźna i spadała podczas snu. Zbyt mocne zapięcie skutkowało nieprzyjemnymi konsekwencjami na drugi dzień.

Lekki ból żuchwy, widocznie nie byłem do niej przyzwyczajony. Nie potrafiłem jej dopasować do wymiarów mojej głowy.

Można powiedzieć, że zrezygnowałem z niej bardzo szybko. Uważałem, że coś za dziesięć złotych nie może spełniać swoich oczekiwań i rozwiązać problemu, z którym się borykałem.

Być może u kogoś się ona sprawdzi – pod wątpliwość poddam także jakość wykonania rzepów. Miałem wrażenie, że nie są najwyższej jakości i po kilku miesiącach nie spełniałyby swojej roli, co musiałoby skutkować zamówieniem kolejnego produktu.

2. Opaska chrapanie – SNORE B2

Z uwagi na to, iż nie chcę robić reklamy poszczególnym serwisom sprzedażowym, nie będę umieszczać linków do stron, na których zrobiłem zakupy.

Ci, którzy chcą przetestować je tak jak ja, bardzo łatwo znajdą je w sieci. Jedną z tych, które zamówiłem z profesjonalnego sklepu była opaska SNORE B2, za którą zapłaciłem około 25 złotych. Do ceny produktu należy doliczyć koszty wysyłki – było to około 15 złotych. Za

40 złotych otrzymałem zatem gotowy produkt, który mogłem zacząć stosować. Producent, tak jak w przypadku innych opasek na chrapanie, zapewniał, że jest to skuteczny produkt, niwelujący trudności w oddychaniu podczas snu.

Chciałem koniecznie sprawdzić ją. Główną motywacją było to, iż nie posiadała rzepów – tych, które wydały się dla mnie tak bardzo niewygodne i niepraktyczne. No cóż, nie każdy je lubi… Dodatkowo ten dźwięk odrywania rzepu, równie nieprzyjemny, co chrapanie!

Nieco droższa opaska okazała się podobnie nieskuteczna, co tańszy zamiennik. Nie była tak uciążliwa, jak poprzedni produkt, jednakże była zupełnie źle dopasowana do mojej głowy. Po prostu była zbyt luźna, tak mi się wydaje.

Opaski nie można wyregulować – wytworzona została z elastycznego materiału, który był uniwersalnej długości i szerokości dla każdego użytkownika.

Mi ona nie pasowała, jednakże to moja osobista opinia. Sprzedałem ją za pół ceny mojej znajomej, po jakimś czasie wspominała, że wciąż ją stosuje. Nie brnąłem dalej – być może dla kogoś się sprawdziła, mi nie pasowała. Zbyt luźna, niewygodna, bez możliwości korekcji długości. Była taka, jak ją się zakładało i koniec. Oceniłbym ją na podobnym poziomie, jak poprzedni produkt z Allegro. Plus za niską cenę i to, że może komuś się przydać. Ale nie mi. Ocena 2/10

3. Snoril – opaska przeciw intensywnemu chrapaniu

Opaska kosztowała nieco więcej – 30 złotych nie jest dużym wydatkiem, ale czy warto?

To zależy jakie ma się oczekiwania. Miałem nadzieję, że ten produkt pomoże mi w moich dolegliwościach i…było całkiem blisko. Ale od początku.

Omawiana opaska na chrapanie miała działać w trzech fazach – początkowej, właściwej i końcowej.

Profesjonalny opis producenta, dobre opinie, solidne wykonanie i stosunkowo niewielka cena, jeżeli brać pod uwagę przewidywane korzyści z jej użytkowania.

Dodatkowo to, co zachęciło mnie to brak skutków ubocznych z użytkowania. Opaska została wykonana z wygodnego materiału, który nie uciska, lecz podtrzymuje głowę.

Jestem alergikiem i mam wrażliwą cerę, dlatego nie chciałem, aby skóra na głowie mi się pociła. Tutaj akurat się udało, bo nie miałem z tym problemu.

Stosowałem ją najdłużej z dotychczas omawianych opasek na chrapanie. 7 dni, dzień w dzień, zakładałem ją na głowę i kładłem się spać.

Wyglądałem nieco komicznie, ale trudno, to kwestia poboczna. Moja partnerka się przyzwyczaiła, że mam „to coś” na głowie.

Początkowo wydawało mi się, że faktycznie działa i przynosi wymierne skutki. W kolejnych dniach niestety problem powrócił, dlatego w moim przypadku opaska się nie sprawdziła.

Nie potrafię powiedzieć dlaczego tak się stało i czym był spowodowany początkowy sukces. Dlatego nie skreślałbym jej zupełnie. Jeżeli ktoś chce spróbować i wydać te 30 złotych, to czemu nie. Z dodatkowymi kosztami przesyłki jej cena zamknie się w pół setki. Ani nie dużo, ani nie mało.

Drugi raz z niej raczej bym nie skorzystał. Być może problemem jest potrzeba długiego czasu stosowania – producent zachęca, aby opaskę nosić przez miesiąc, wtedy nieprzyjemne chrapanie minie. Jednakże kolejne 30 dni z problemem chrapania wydawało się dla mnie wiecznością, dlatego potrzebowałem czegoś doraźnego „na już”. Ocena 4/10

4. Opaska na chrapanie z podbródkiem Neopren z Aliexpress

Pierwszy wybór z zagranicy. Kosztowała niecałe 13 złotych, jeżeli ktoś posiada kupon na Aliexpress, wyjdzie jeszcze taniej.

Bezpłatna przesyłka, jednakże czas oczekiwania… nawet kilkadziesiąt dni. U mnie pojawiła się po dokładnie trzech tygodniach od kliknięcia „kup” na chińskiej stronie internetowej.

Cechy produktu zostały przedstawione w mocno skondensowanej treści i były skonkretyzowane. Nie było tutaj wielkich opisów, tłumaczeń, charakterystyki.

W pięciu prostych punktach ujęto sposób działania i opis produktu. Opaska miała za zadanie utrzymywać lekko otwartą buzię, aby można było zachować swobodę w oddychaniu.

Produkt nie wykorzystywał rzepów, lecz… wygodny pasek, który ostatecznie zachęcił mnie do zakupu. Opaska miała być, jeśli wierzyć producentowi, odporna na rozciąganie i wytrzymała.

Główną cechą produktu był materiał wykorzystany do jej wykonania. Neopren, tworzywo sztuczne, niezwykle miękkie i wygodne, poddające się pod nacisk głowy.

Całość została usztywniona lateksem – jeśli ktoś jest alergikiem, powinien uważać. Kolor produktu – czarno-szary, całość niezwykle lekka, co można zawdzięczać także neoprenowi.

I chyba była to najgorsza opaska, z którą dotychczas się spotkałem. Pierwsze wrażenie było niezbyt dobre – przyszła pognieciona.

Po otworzeniu skromnej papierowej paczuszki poczułem nieprzyjemny zapach plastiku i gumy. Zignorowałem to, w sumie nie miała ona być elementem odświeżającym powietrze, lecz miała mi pomóc w prawidłowym oddychaniu podczas snu.

Już pierwszej nocy zostałem obudzony przez moją partnerkę, która sądziła, że chrapię głośniej niż wcześniej. Trójkątny pałąk okalający głowę był całkiem wygodny, pasek służący do regulacji również. Można było łatwo ją dopasować do kształtu i rozmiaru głowy.

Początkowo byłem z niej nawet zadowolony – no ale właśnie, początkowo, czyli przez pierwsze kilka godzin użytkowania. Myślę, że był to wybór nietrafiony i nieskuteczny. Stosunkowo tani produkt, bezpłatna wysyłka, ale w moim przypadku się nie sprawdził. Chrapałem z nią tak, jak wcześniej, a jeśli wierzyć osobie oceniającej moje testowanie – jeszcze głośniej. Ocena 1/10

5. Opaska przeciw chrapaniu z wygodnym cienkim paskiem od Fruugo

Kolejny wybór z zagranicy. Opaska przyszła do mnie z Wielkiej Brytanii, a zamówiłem ją za pośrednictwem popularnego serwisu z możliwością wysyłki do większości krajów europejskich.

Nie ukrywam, że długo zastanawiałem się, czy w ogóle ją zamówić. Cena wynosząca ponad 70 złotych, a doliczając koszty wysyłki za całość wyszło około 300 złotych.

To całkiem sporo, zważając, że to w sumie kawałek elastycznego materiału, który ani nie wygląda dobrze, ani może nie być przecież dla mnie skuteczny.

Znów na tapetę warto wziąć krasomówcze zapewnienia producenta. Tutaj pokuszono się o szczegółowy opis każdego elementu.

Pasy podtrzymujące głowę miały zostać wykonane z odpornego materiału wysokiej jakości. Było to widać po zdjęciach – produkt wydawał się najbardziej solidny i dobrze wykonany z recenzowanych przeze mnie do tej pory opasek.

Do zestawu dodano wygodny pokrowiec, w którym można było przechowywać opaskę.

Element podtrzymujący miał skutecznie ściągać podbródek otwierając jednocześnie drogi oddechowe i umożliwiając swobodny przepływ powietrza.

Produkt został wykonany z neoprenu, czyli całkiem podobnie, jak w przypadku produktu z chińskiej strony.

Przyszedł on jednak nieznacznie wcześniej, niż chiński odpowiednik. Paczkę z Wielkiej Brytanii otrzymałem po kilkunastu dniach.

Według mojej partnerki była to najlepsza opaska, jaką użytkowałem. Nie oznacza to jednak, że działała na pstryknięcie palca. Ja miałem mieszane odczucia – była średnio wygodna, wyglądała dziwnie na mojej głowie – w części przykrywała moje ucho, przez co gdy je wyciągałem na wierzch, wyglądało to komicznie.

Podobno była czasami skuteczna, a czasami nie. Dodatkowo cena, którą musiałem odżałować. Jednak trzeba przyznać – jakość wykonania, lekkość, możliwość dopasowywania i materiał działały na plus.

Zrezygnowałem z niej po kilkunastu dniach tłumacząc, że chcę spróbować innych sposobów na chrapanie. I w sumie nie żałuję, bo mimo iż pomagała, to czułem się w niej nieswojo. Ocena 7/10

6. Elektroniczna opaska na rękę przeciw chrapaniu

Tu być może zdziwię wielu czytelników, ale opaski na chrapanie można zakładać nie tylko na głowę.

Istnieją elektroniczne opaski zakładane na nadgarstek, które mają na celu ograniczanie chrapania poprzez wysyłanie sygnałów.

Stymulacja nerwów połączona jest z wykrywaczem chrapania. Kiedy urządzenie stwierdzi, że wydajemy z siebie te nieprzyjemne odgłosy, zostaną wysłane sygnały pobudzające nerwy na skórze człowieka.

Słowem – jest to lekka elektrostymulacja, która nie przerywa snu, ale powoduje, iż użytkownik ma teoretycznie zmienić pozycję ciała redukując chrapanie.

Nie ukrywam, że wydawało mi się to nieco magiczne i nie sądziłem, że może to w ogóle zadziałać. To jedyna opaska elektroniczna, którą przetestowałem. Kosztowała ona zaledwie 25 złotych. Z kosztami przesyłki całość wahała się w granicach 35-40 złotych. Całkiem niedużo, jak za urządzenie, które miało pomóc mi w problemie chrapania.

Stymulacja za pomocą opaski na nadgarstek była wyczuwalna. Urządzenie wysyła delikatną wibrację, trwającą może trzy, może cztery sekundy.

To wystarczająco dużo, aby się przebudzić i poczuć, że opaska nadal wibruje. Z tego co zauważyła moja partnerka nie w każdym momencie wibracji się budziłem. Niestety budziła się ona. Brzęczenie i wibrowanie opaski nie wybudzi ze snu osoby, która ma głęboki sen. Ale jeśli jest ktoś obok, kto jest wrażliwy na nocne odgłosy – z pewnością nie będzie to dobre rozwiązanie.

Jestem podzielony i rozdarty jeżeli chodzi o jej skuteczność. W zasadzie nie potrafię wprost stwierdzić, czy jest ona skuteczna, czy jej działanie to jeden wielki mit. Z jednej strony podobno przestawałem chrapać, z drugiej zaś momentami czułem, że mnie wybudza. Być może jest to urządzenie warte spróbowania, dlatego zostawiam neutralną ocenę. Ocena 5/10

7. Opaska INTER-MEDIC przeciwko chrapaniu

To ostatnia opisywana przeze mnie opaska, a w zasadzie doświadczenia płynące z jej użytkowania. Miałem dużo perturbacji związanych z jej odbiorem – dlatego postanowiłem przetestować ją na samym końcu. Kłopoty z dostawą nie wynikały z winy sprzedającego czy przewoźnika, lecz z mojej, dlatego chylę czoło i muszę to tutaj wprost zaznaczyć.

W zasadzie opaska nie różniła się wyglądem od poprzednich opasek na głowę. Posiadała dwa duże otwory na uszy, była rozciągliwa i nawet wygodna. Byłem jednak przekonany, że mi nie pomoże. Wynikało to z mojego doświadczenia z opaskami – już na dobre odpuściłem ten temat, ale z „kronikarskiego obowiązku” postanowiłem przetestować i ją. Cena wynosiła około 30 złotych.

Nie mogę przyczepić się do sposobu jej wykonania, odporności materiału na przetarcia, lekkości czy komfortu spania. Było całkiem nieźle, ale niestety okazała się nieskuteczna w moim przypadku. Podobno nadal chrapałem bardzo głośno i donośnie, dlatego nie mogę ocenić jej pozytywnie. I w zasadzie tyle, co można o niej powiedzieć.

Odnotowałem także średnio przyjemny zapach, bardzo sztuczny, gumowo-plastikowy. Niektórym użytkownikom może on dosyć przeszkadzać, szczególnie dlatego, że utrzymuje się nawet po wypraniu. Oceniam ją podobnie jak opaskę Snoril. Ocena 4/10

Wnioski i podsumowanie moich rozważań. Czy jestem zadowolony z opasek na chrapanie?

Moja przygoda z opaskami na chrapanie skończyła się po kilku tygodniach. Czy byłem z nich zadowolony? Uważam, że jest to ciekawa propozycja, która może pomóc wielu osobom. Jednakże wydaje mi się, że warto poszukać innych sposobów na poradzenie sobie z tym problemem.

Niekomfortowa pozycja na łóżku może zostać poprawiona np. wygodnymi poduszkami i dbaniem o prawidłową pozycję ciała podczas snu. Opaska nie zawsze pomoże i może okazać się zbędnym wydatkiem.

To, co przeszkadzało mi, nawet w przypadku widocznej poprawy komfortu snu to fakt, że wygląda się w nich niecodziennie i dziwnie. Dla osób, które często nocują poza domem, albo które często imprezują, zostają u kogoś na noc, to nie jest dobre wyjście. Jeśli komuś to nie przeszkadza, to jednak nie widzę przeszkód.

Wygląda się w nich nieco komicznie, niecodziennie i zaskakująco. Dla mnie jest to dyskwalifikująca właściwość.

Na uwagę zasługuje także cena – te, które były droższe, wydawały mi się skuteczniejsze. Szczególnie ta, która przyleciała do mnie z Wielkiej Brytanii.

Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba było na nią całkiem długo czekać i wydać sporą sumę pieniędzy. Wydaje mi się, że jest prostszy i tańszy sposób na ten problem.

Przyczyny chrapania mogą być różne i nie zawsze winowajcą jest nieprawidłowe ułożenie głowy podczas snu. Fałdy znajdujące się w gardle mogą być napuchnięte lub obrzmiałe także z innych powodów.

Wśród przyczyn znajdują się m.in. powracające, uprzykrzające życie infekcje bakteryjne, które można zniwelować za pomocą naturalnych preparatów ziołowych.

Zanim wydamy sporo pieniędzy na niepotrzebne przedmioty warto zastanowić się nad zasadnością takiego zakupu.

Następnymi produktami, który postanowiłem przetestować były syropy na chrapanie, później spraye i tabletki. Czyli te preparaty, które bazowały na naturalnym składzie i były przyjmowane doustnie – bez konieczności noszenia sporej wielkości opaski na głowie podczas spania.

Zostaw komentarz